W tym roku postanowiłam zmienić odrobinę dietę mojej rodziny, doszłam do wniosku, że zjadamy za dużo potraw mącznych i musimy to w miarę możliwości ograniczyć. Dużo czytam na temat prawidłowego odżywiania i przyznam, że co raz bardziej utwierdzam się w przekonaniu, że piramida żywienia zalecana od lat, funkcjonująca w podręcznikach szkolnych nie jest doskonała. Patrząc na piramidę żywienia zalecaną przez Instytut Żywności i Żywienia, widzimy, że podstawą są pieczywo, kasze, makarony czyli głównie produkty mączne - węglowodany i tak też dotychczas przyjmowałam za słuszne żywienie mojej rodziny. Ale zgłębiając temat wyszło mi, że nie tędy droga schemat pierwotnego żywienia człowieka nie opierał się na chlebie, makaronie i kaszy. Człowiek był myśliwym - zbieraczem, więc jadł mięso, rośliny i nasiona. Nie zajadał się chlebem, ciastkami i makaronem, a jednak ewoluował do istoty która podporządkowała sobie otaczając go świat. Wiele osób uważa, że bez cukru nie pracował by nasz mózg, ale czy na pewno patrząc na naszego przodka? Idąc tym tropem szukałam odpowiedniej diety dla mojej rodziny, trafiłam na dietę paleo, ogólnie wydaje się ok, ale odrzuca zupełnie nabiał i wprowadza mleko kokosowe np. u nas odpada. Więc zaczęłam szukać dalej dieta optymalna, funkcjonowaliśmy na niej w bardzo dobrym zdrowi przez okres 5 lat. Bardzo nam ta dieta odpowiadała, ale problem pojawiał się na wyjazdach, wizytach u znajomych i podczas budowy domu gdy brakowało czasu. Potem jakoś tak wróciliśmy do podstawowej piramidy żywienia, owszem staraliśmy się jesć żywność produkowaną w domu, nie wysoko przetworzoną, ale opartą jednak na dużej ilości produktów mącznych. Próbowaliśmy przejść na dietę zbliżoną do wegetariańskiej, ale czuliśmy że nie mamy takiej energii jak stosując żywienie optymalne. Przeglądałam dietę nisko węglowodanową i tu zaczęłam dostrzegać rozsądek autora. Poszperałam i zbadałam biochemiczność diety optymalnej, paleo i nisko węglowodanowej, stosunek odpowiedni dla zdrowia wyszedł naukowcom 1:2:1 ewentualnie 1:1:1 czyli na każdy kilogram należnej masy ciała po jednym gramie białek, tłuszczu i węglowodanów lub podwojona ilość tłuszczu w stosunku do węglowodanów i białek. Czyli np. osoba o wzroście 170 cm powinna ważyć 60 - 70 kg, zatem jej proporcje to 60-70 g białek, 60 - 140 g tłuszczu i 60 - 70 g węglowodanów. Proporcje wydaja się mieć sens i podstawy naukowe. Zatem pomyślałam, że może warto wrócić do bardziej pierwotnego modelu żywienia i zmienić nasze nawyki i jadłospis. Postaram się wam pokazać moje początki zmian diety.
Ostatnio zaczęłam dokładnie się przyglądać czym żywi się statystyczny obywatel naszego kraju. Stojąc w sklepie w kolejce do kasy zerkam na zakupy i przyznam, że wczoraj gdy kasjer pomylił moje zakupy z zakupami klienta przede mną chciałam krzyknąć, że ja takich rzeczy nie jadam. Mężczyzna miał ułożone na taśmie - parówki, mortadelę, chipsy, ser biały chudy, makaron, słodkie płatki śniadaniowe, gotowe hamburgery drobiowe, pasztet w puszce,coca-colę, gazowany napój pomarańczowy, pudełko ptasiego mleczka, bułki białe, masło roślinne, jogurt owocowy i keczup. Niestety pan był mocno otyły, a zakupy mówiły czemu. Przyznam, że od lat nie miałam takiego zestawu zakupów, mimo że musiałam żyć bardzo oszczędnie to nie kupowałam takich śmieciowych produktów. Nie trzeba posiadać fortuny by jeść zdrowo. Czy omlet na śniadanie z 2 jajek kosztuje dużo, jeśli dodamy do tego jakieś warzywo to mamy super posiłek na rano, potem możemy zabrać ze sobą do pracy kawałek mięsa gotowanego (ugotowana porcja rosołowa, obrana) i dorzucić do tego kilka oliwek, sałatę, pestki słonecznika lub ten sam zestaw wymieszać z białym serem lub gotowanym jajkiem ewentualnie rybą z puszki lub wędzoną. Nie będzie drożej od parówek, mortadeli i pasztetu w puszce, ale za to zdrowiej na pewno. Na przegryzkę możemy zabrać jabłko i mamy super posiłek. Naprawdę polecam zastosować zamienniki, to żywność wysoko przetworzona niszczy nasze zdrowie.
Nie wiem czy oglądaliście dokument w którym dziennikarz jadł przez 60 dni tylko jedzenie z MacDonalda, jeśli nie polecam jest dostępny w necie do obejrzenia. Inna osoba publiczna podjęła się wyzwania na pozór łatwego aktor przez 60 dni jadł głównie produkty zbożowe, niskotłuszczowe, nabiał, generalnie wszystko co jest powszechnie uznawane za zdrowe. Damon Gameau był przez 3 lata na diecie niskowęglowodanowej. Pełen energii, optymizmu zdrowy, młody człowiek już na początku eksperymentu poczuł, że staje się bardziej niestabilny, zmęczony, ospały. Więcej na ten temat można poczytać na jego blogu Damon Gemeau oraz ogólny opis jego poczytań na stronie Paleo Smaki . Zdajecie sobie sprawę z tego, że amerykanie zużywają około 60 kg cukru na osobę rocznie. Jak dla mnie to bardzo dużo.