Gromadzenie zapasów na zimę jest u nas na ukończeniu. Zakisiliśmy
30 kg kapusty, kupiliśmy jabłka, ziemniaki i cebulę. Przetwory w słoikach
pysznią się na półkach w spiżarni, czosnek w warkoczach zdobi półki. Opał na
zimę ułożony i gotowy. Jeszcze suszymy resztki grzybów i udaje się znaleźć kanie,
które smażymy w panierce jak schabowy.
Dzieci zebrały te kanie na spacerze z babcią
Ogródek gotowy na zimę, przekopany, nawieziony.
Resztki szpinaku ścinamy łapiąc jeszcze witaminy (dziś był omlet na śniadanie
ze szpinakiem i czosnkiem). Wczoraj zebrałam resztę marchwi z zagonków w tym
roku ogródek dał nam ponad 10 kg. Wykopałam resztki rzodkiewek, oj pojedliśmy
sobie ich solidnie. Resztki koperku
zamroziła przed tygodniem. Grządki mogą już wypoczywać. Pozostała tylko
pietruszka i szpinak w ogródku. Pod folią będzie zbiór sałaty, przetrwała
pierwsze przymrozki, więc jest nadzieja, że jeszcze ją zjemy. Ogród pomalutku
szykuje się do snu zimowego, opadły liście z winogron, resztki pięknych
czerwonych liści zdobią aroniowe krzaki. Wczoraj podcięłam hortensje, dereń i
róże. Kolorów dodają nadal kwitnące wrzosy i czerwona irga błyszcząca. W tym
roku starałam się dbać o nasz ogród. Udało nam się zebrać naprawdę sporo owoców
i warzyw, niestety ogórki padły ofiara zrazy, a pomidory w tunelu foliowym nie
wytrzymały gorąca i nie obrodziły obficie, ale zupełnie tragicznie nie było. W
przyszłym roku mam nadzieję, że uda mi się powiększyć nasze zbiory warzyw i
owoców. Chcemy dosadzić jeszcze kilka drzew owocowych, derenia jadalnego i
rokitnik. Przygotowałam zagonek pod zioła, chcę lepiej zająć się tym tematem w
przyszłym roku. Koniec prac ogrodowych, przygotowań do zimy, więc będę mogła
więcej czasu poświęcić na przeróbki odzieży, prace na drutach i moje serwetkowe
zabawy. Czas zimowy też ma swoje
zalety. Ciepło w domu, zapach ciasta i robótki ręczne/dobra książka (uzbieraliśmy
trochę książek w lecie na wyprzedażach, więc będzie, co czytać w zimowe
wieczory), czego chcieć więcej. Staramy się żyć godnie z rytmem natury, gdy
mieszkaliśmy w mieście było to trudniejsze. Teraz bliskie obcowanie z naturą
daje nam możliwość dostosowania się do tego naturalnego rytmu. Nasza dietę też
zmieniamy wraz z porami roku. Więcej kiszonek, tłustszych dań, by organizm dał
rade ze zmianami pogody i temperatur. Sami również czujemy, ze wraz z nadejściem
pory jesiennej i zimowej zwalniamy i my również. Choć nie odpuszczamy sobie zupełnie
aktywności ruchowej, basen (dzięki karcie dużej rodziny mamy bardzo tanie
wejścia na basen), spacery, czasem biegamy. Zdrowa dieta, sen i ruch to recepta
na przetrwanie jesieni i zimy w zdrowiu. Bardzo w tym okresie zwracamy uwagę na
to by się wysypiać! To jedna z ważniejszych rzeczy dla zachowania zdrowia.
Nasz zapas witamin na zimę, po za tym słoikiem mamy jeszcze kilka pudełek suszonych jabłek. Jabłka na razie są hitem jako przekąska, jeśli im się znudzi to mogę je użyć jako dodatek np. przy pieczeniu ciasta, zrobić kompot, dodać do pasztetu itp.

