Ostatnio jeszcze mocniej rezygnujemy z cukru, zwłaszcza w
diecie naszego 22 – letniego syna z powodu jego stanu zdrowia, generalnie
powinniśmy zupełnie wykluczyć cukier z jego diety, ale nie jest to takie proste
jak by się wydawało. Cukier kryje się w paście do zębów, keczupie, chlebie, gotowych
daniach itd. Walczymy na tyle ile to możliwe, szukamy rozwiązań na alternatywne
słodzenie np. suszonymi daktylami (10 zł za kg) do owsianki wrzucam mu 4 sztuki
zmielonych wcześniej namoczonych daktyli i smak jest ok, oczywiście nie dla
osoby w pełni słodzącej.
Z racji tych zmian w jego diecie muszę znowu pobudzić swoja
kuchenną kreatywność, ostatnio wpadłam na pomysł omletu bez zbóż, bo i one
powinny być ograniczone u niego, nie wykluczone, ale do minimum ograniczone.
Składniki:
- 3 jajka
- 2 łyżki wiórków kokosowych
- dojrzały banan
- ½ łyżeczki kakao
- tłuszcz do smażenia (ja użyłam oleju kokosowego, ale czasem robię na smalcu)
- jak możecie słodzić to polecam miód do polania całości, syn dostał bez i na zdjęciu jest taka wersja
Wybijamy jajka do miseczki, roztrzepujemy widelcem,
dokładamy wiórki kokosowe. Banana kroimy na plasterki (bez skórki oczywiście).
Rozgrzewamy tłuszcz na patelni wylewamy masę jajeczną i unosząc ścięte już brzegi
podlewamy ją pod spód, gdy na górze omlet jest już prawie nie płynny przekładamy
na druga stronę i układamy na wierzchu banany. Można tez zrobić inaczej, gdy
lekko się zetnie wierzch układamy banany na połowie omletu i składamy go na pół,
następnie smażymy po obu stronach. Zdejmujemy usmażony omlet z patelni i
posypujemy kakao i polewamy ewentualnie miodem. U nas wystarczyła słodycz
dojrzałego banana. Jest to naprawdę sycący
posiłek, syn uwielbia na śniadanie taki omlet, oczywiście można go zrobić z
innymi owocami, ale ten akurat był z bananem.
