środa, 6 listopada 2019

Sałatka z resztek




Nie marnujemy jedzenia – tym razem sałatka z warzyw wyjętych z rosołu. Wedle zasady niczego nie wyrzucamy wcześniej pisałam o paście z mięsa z rosołu, teraz o sałatce.




Składniki:

  • seler, marchew, pietruszka ugotowane w rosole
  • dowolna ilość jajek gotowanych – ja dałam 4 szt.
  • ziemniak gotowany (może być pozostałość z obiadu, tylko nie gnieciony)
  • cebula lub por
  • zielony groszek tak około szklanki
  • ogórek kiszony – 3 sztuki nie za duże
  • sól, pieprz
  • majonez
  • kukurydza, ciecierzyca gotowana, fasola (opcjonalnie, jeśli mamy pod ręka, ja miałam, bo robiłam curry z dyni i ciecierzycy, oraz pastę z resztek mięsa) około szklanki


Kroimy warzywa w drobną kostkę, dokładamy groszek, ciecierzycę/fasolę/kukurydze (czy co tam mamy), doprawiamy do smaku pieprzem i solą, dokładamy majonez (można dodać mniej majonezu i dodać wilgoci sałatce dodając dobry olej lub oliwę, ja tak dodaję w celu zmniejszenia ilości majonezu). Mieszamy wszystko dokładnie i gotowe. U nas często taka sałatka jest na kolację w niedzielę, gdy jest rosół. Czasem dokładam do niej resztki wędlin z lodówki po weekendzie lub wędzoną rybę. Jeśli mam to dodaję czerwoną paprykę pokrojoną w kostkę, można dodać jabłko, możliwości jest wiele. Oczywiście taką włoszczyznę można wykorzystać do pas, farszu, pasztetu, kotletów itd. Ale u nas najczęściej ląduje w sałatce.

5 komentarzy:

  1. Ja po prostu taką włoszczyznę z apetytem zjadam i nie mam żadnego problemu z jej wykorzystaniem:)

    OdpowiedzUsuń
  2. Znowu resztki ? :)
    Ja też tak wykorzystuję z rosołu, bo do innych zup,przeważnie wegańskich, to blenduje jarzynki. Zupka jest gęściejsza i jarzyny zjedzone,nie kłują nikogo w ząbki :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja to mam naprawdę smutne życie, ciągle jem resztki ;) A co do warzyw w zupie to tylko z rosołu je wyjmuję, bo do innych ścieram, albo wyjmuje i blenduje by zagęsiły zupę. Pomidorową po wyjęciu liścia laurkowego (choć teraz zmieliłam resztki liści połamane i wkładam zmielony) mielę całą z włoszczyzną i potem mam gładką zupę do makaronu czy ryżu gotowanych osobno.

      Usuń
  3. Uwielbiam robić coś z resztek, u mnie nic się nie marnuję, nawet obierki, skorupki jaj trafiają do kompostownika. Zbieram wszystko z paru dni i zawożę na działkę.

    OdpowiedzUsuń

Nie godzę się na wulgarne zachowanie, krytykę dla krytyki bez konstruktywnej wypowiedzi i chamstwo. Komentarze o takiej treści nie będą publikowane. Przed dodaniem komentarza po raz pierwszy, proszę o przeczytanie strony "O mnie"