Święta jak to się mawia za pasem. Nie wszyscy świętują je w
identyczny sposób, wszystko zależy od regionu, wyznania, tradycji, czasu,
zasobów finansowych, ilości domowników itd. Ja lubię poznawać nowe tradycje,
nowe pomysły, wydaje mi się, że święta nazwijmy je zimowe przez lata też ewoluowały.
W wielu domach nie są to już te same święta jakie były 20-30 lat temu, zmieniła
się dostępność produktów, otworzyliśmy się dzięki temu na zmiany i
eksperymenty. Choć przyznam, że jak czytam poradniki z XIX wieku to nie przypominają
jadłospisy tych z lat powojennych. Karp pojawił się ma stołach dopiero w
okresie po II wojnie świtowej. Inaczej przybierano domostwa, ogólnie co
pokolenie następują w tym temacie zmiany. My np. nie dzielimy się opłatkiem
tylko chlebem. Wszystko zależy od wielu czynników.
Dla przypomnienia wcześniejsze posty związane z tematem świąt
zimowych.
Przygotowanie do świąt - bigos, wędliny
Mam nadzieję, że znajdziecie cos dla siebie, może coś Was zainspiruje, to są moje święta, moje tradycje, diety, pomysły i zasobność portfela.