poniedziałek, 11 maja 2020

Jadłospis w okresie gdy zostaliśmy w domu...




Jadłospis w okresie „zostań w domu” my jak zawsze uwielbiamy sobie dogadzać daniami, które lubimy, zwłaszcza teraz gdy mamy więcej czasu na przygotowanie ich. Po za daniami obiadowymi robimy ciasta, ciasteczka, chałki, sezamki, sałatki, różne rodzaje śledzi itd.
Podam przykładowy nasz jadłospis, który przyczynia się do zwiększenia naszej wagi i zmusza nas to większej ilości ćwiczeń.



Poniedziałek

I śniadanie
Owsianka z rodzynkami i cynamonem na wodzie
II śniadanie
Kanapka z pastą fasolową i ogórkiem kiszonym
Obiad
Zupa marchewkowa z ziemniakami
Kotlety rybne ze śledzia, ziemniaki puree, surówka z kiszonej kapusty z marchewką
Kolacja
Śledzie w pomidorach na ostro, pieczywo

Wtorek

I śniadanie
Chałka z masłem i miodem – dzieci piły kakao, my kawę czarną
II śniadanie
Reszta śledzi, pasztet z kurczaka, pieczywo, ogórki kiszone
Obiad
Marchewkowa z ziemniakami
Mieszanka chińska z kurczakiem i ryżem
Deser
Ciasto drożdżowe z rabarbarem
Kolacji nie daliśmy rady zjeść już

Środa

I śniadanie
Jajecznica na maśle, pieczywo
II śniadanie
Reszta ciasta drożdżowego z rabarbarem, kawa czarna/kakao
Obiad
Barszcz czerwony zabielany z ziemniakami
Placki ziemniaczane z kiszoną kapusta, sos czosnkowy
Kolacja
Sałatka warzywna, pieczywo

Czwartek

I śniadanie
Jajka na miękko, pieczywo
II śniadanie
Kanapki z wiejskim białym serem z czarnuszką, pomidor
Obiad
Barszcz czerwony zabielany z ziemniakami
Deser
Kawa, ciastka „Na dobry humor” św. Hildegardy
Schab w sosie musztardowym, kasza jaglana, surówka z marchewki na ostro
Kolacja
Śledzie w jogurcie, resztka sałatki warzywnej, pieczywo

Piątek

I śniadanie
Kanapki z wiejskim serem białym z suszonymi pomidorami
II śniadanie
Ciasto czekoladowe, kawa/kakao
Obiad
Zupa szczawiowa z jajkiem
Potrawka z soczewicy na indyjską nutę, ryż
Kolacja
Pierożki z resztkami z lodówki (rozmrożone i podgrzane)

Sobota

I śniadanie
Jajecznica na boczku domowym wędzonym, pieczywo
II śniadanie
Reszta ciasta czekoladowego, kawa czarna
Obiad
Zupa szczawiowa z jajkiem
Kurczak pieczony, ziemniaki, gotowana marchewka
Kolacja
Pierożki drożdżowe pieczone

Niedziela

I śniadanie
Gofry z miodem/cukrem pudrem
II śniadanie
Kanapki z pasztetem drobiowym, wędliną domowa, ćwikła, ogórki kiszone
Obiad
Rosół
Ryba smażona, ziemniaki, buraki duszone
Deser
Ciasto Izaura
Kolacja
Sałatka grecka z pieczywem

Jak widać sporo węglowodanów niestety, staramy się dokładać warzywa, ale różnie nam to wychodzi. Ja po powrocie ze szpitala z najstarszym synem miałam niedowagę, udało mi się to przez 2 miesiące nadrobić i kg dodać na plus niestety. Staramy się dużo ruszać, obecnie prace w ogrodzie są dość intensywne i ruchu choć by z tego powodu nam nie brak, do tego ćwiczymy co drugi dzień z trenerami online. Robimy rowerowe wycieczki, na szczęście ostatnio pogoda nam sprzyja. Nie wygniatamy kanapy, owszem dogadzamy sobie kulinarnie, ale…. Oczywiście cały czas jak to od lat jadamy własny domowy chleb, mieliśmy ostatnio mały problem z dostępnością mąki, zabrakło żytniej mąki w sklepach, musieliśmy zamawiać z młyna woreczek 10 kg mąki, obecnie nie dostępna była w polskich młynach mąka orkiszowa, znaleźliśmy tylko węgierska, no cóż trudno, też byliśmy zmuszeni zamówić przesyłkę. Nadrabiamy z mężem zaległości czytelnicze, ogród w tym roku jest tak wypielęgnowany, że chyba od lat tak pięknie nie wyglądał, moja uprawa ziół się rozrasta, co nas bardzo cieszy i zachęca do jej powiększania, bo podoba nam się możliwość korzystania na stałe ze świeżych ziół nie suszonych. Gorąco polecam!!

środa, 6 maja 2020

Pieczone drożdżowe pierożki z resztkowym farszem




Kolejny pomysł na wykorzystanie resztek z lodówki i nie tylko, tym razem to pieczone drożdżowe pierożki. Można do nadzienia użyć własnej dowolnej kompozycji podduszonych pieczarek, resztek mięs, wędlin, włoszczyzny gotowanej, ryby, żółty ser, biały ser (może być na słono, ale i na słodko), resztki bigosu, gotowanej kapusty itd. Wystarczy zastanowić się które produkty mogą do siebie pasować, możemy je upiec również na słodko używając resztek owoców, dżemów, powideł.
Ja zrobiłam wersję wytrawna używając pieczarek, resztek kurczaka, konserwowej papryki, cebuli oraz gotowanej ciecierzycy, która mi pozostała po robieniu kotletów. Wyszło mi 70 sztuk sycących pierożków które można zabrać do pracy (mąż dziś zabrał do pracy)/szkoły na wycieczkę lub przygotować na przyjście gości, można je również zamrozić a potem, gdy już będziemy się swobodnie odwiedzać i wpadną do nas niespodziewani goście wyjąc i podgrzać w piecyku, możemy szybko do tego dorobić sos czosnkowy lub pomidorowy i mamy świetną przekąskę a dodatkowo nie wyrzucimy resztek żywności.




Składniki na ciasto
  • 1 kg mąki pszennej (ja użyłam jasnej orkiszowej)
  • 2 łyżeczki soli (w wersji słodkiej ½ łyżeczki soli)
  • 40 g świeżych drożdży lub dwa opakowania suszonych
  • ½ szklanki oleju
  • 1 szklanka mleka lub wody (może być też roślinne)
  • 2 żółtka
  • 1 całe jajko
  • 2 łyżki jogurtu lub śmietany
  • łyżka oregano w wersji słonej

Składniki farszu u mnie
  • ½ kg pieczarek
  • 1 cebula
  • szklanka ciecierzycy
  • mały słoik papryki konserwowej
  • 200 g mięsa z kurczaka
  • łyżka przyprawy gyros
  • łyżka keczupu pikantnego
  • sól do smaku

Do tego farszu pasował by fajnie żółty ser, ale nie miałam pod ręka akurat. 

Cebulę i pieczarki drobno posiekałam, poddusiłam na oliwie, następnie dodałam ugotowany kurczak, paprykę konserwową pokrojoną w kostkę, dodałam przyprawę gyros i chwilkę poddusiłam całość, po zdjęciu z pieca wymieszałam farsz z keczupem i ciecierzycą.  Odstawiłam farsz to wystygnięcia.
Drożdże, łyżkę maki, łyżeczkę cukru oraz 4 łyżki wody/mleka wymieszałam i zostawiłam zaczyn do ruszenia, musi powstać pianka na powierzchni. Do miski wsypałam mąkę, sól, oregano, wszystko razem wymieszałam, dodałam jajka, olej, gotowy zaczyn z drożdży oraz mleko/wodę, jogurt i wszystko dokładnie wyrobiłam. Odstawiłam ciasto na 20 minut by podrosło, a następnie porcjami wałkowałam na około 3-5 mm grubości i wycinałam kubkiem placki, na środek nakładałam około łyżki farszu i zalepiałam. Odłożyłam na blachę do wyrośnięcia tak około 10-15 minut, przed pieczeniem posmarowałam rozmieszanym jajkiem i piekłam pierożki przez 25 minut w temperaturze 190 stopni. Można jeść zaraz na ciepło lub na zimno. Pierożki są dość sycące mnie wystarczy zjeść 3-4 i jestem najedzona.






niedziela, 3 maja 2020

Resztki żywności to nie śmieci, to składnik smacznego dania..




Już na pewno znacie mnie z tego, że nie marnuję żadnego jedzenia. Z racji, że robimy ostatnio większe zakupy by nie chodzić często do sklepu, muszę jeszcze bardziej być czujna w temacie niewyrzucania żywności. Działam więcej w kuchni by ocalić żywność i nic nie wyrzucić. Ostatnio robiąc porządki w lodówce trafiłam na resztki mięsa gotowanego, marchewki z rosołu, dogorywające pieczarki, ser biały z dwudniową datą ważności, powiędła ćwiartka białej kapusty, biały ser słony z przyprawami który był ponad nasze możliwości kanapkowe kupiony.
Z tych cudowności za chwilkę nadających się do kosza wytworzyłam pasztet, ciasto Izaura, pierożki pieczone z pieczarkami, kapusta duszona z pomidorami suszonymi i koperkiem suszonym (która zamroziłam), oraz farsz do ruskich pierogów którym nadziałam naleśniki. Pierożki zjedliśmy wraz z czerwonym, czystym bezmięsnym barszczem, na deser ciasto, a na kolację naleśniki z nadzieniem do ruskich pierogów. Pasztet częściowo zamroziłam, częściowo został w lodówce.
Dodatkowo żal mi się zrobiło owoców (które zakupiłam w przypływie reakcji na fajna cenę), zrobiłam sałatkę owocową oraz ciastka owsiane z bananami, miałam jeszcze pomysł na zrobienie z jabłek domowego kisielu, ale owoce zostały przez domowników zjedzone w sałatce wszystkie.
Marchewka zaczynała mieć swój dobry czas za sobą, ugotowałam zupę marchewkową. Dzień wcześniej w lodówce stała podeschnięta kasza gryczana w ilości nie nadającej się zbytnio na samodzielny posiłek, wahałam się nad farszem do pierogów i ciastem, rodzina zagłosowała na ciasto czekoladowe.




Dzięki tym zabiegom nie wyrzucę ani odrobinki z lodówki i spiżarki.
 Nienawidzę wyrzucać jedzenia, co mogę zamrażam, przetwarzam i śpię spokojnie.
Teraz staram się mocniej przykładać do ilości zakupionych przeze mnie, ale nadal czuje sprawdzam zapasy czy nie dziej się coś złego w datach, jakości przydatności. Normą stało się suszenie u nas pieczywa, bez względu na to czy to tylko orkiszowe czy też mieszane, nie widzimy różnicy jako bułka tarta w porównaniu do sklepowych produktów, domyślam się, że tam tez ląduje zwykły chleb nie tylko pieczywo pszenne.
Ostatnio często w poniedziałki mamy obiad resztkowy po weekendzie, jutro u nas będą szaszłyki, sałatka grecka, smażone szprotki, oraz grillowane warzywa, tak wszyło, że te dania po 3 dniach weekendu zostały, zatem upiekę do nich jeszcze trochę ziemniaczków i będzie taki składany obiad.
Ostatnio mam wrażenie, że jeszcze lepiej udaje mi się wykorzystać całą żywność, zupełnie nic nie wyrzucając, nie karmiąc kompostu.
Dbajcie o własne finanse i o ekologię, starajcie się robić mądrze zakupy, a jeśli tak jak mnie zostanie coś ponad, to spróbujcie to przetworzyć jak najlepiej.

Pamiętajcie, że sporo jako naród marnujemy żywności. 

Znalezione w Internecie: według PIE Polacy "rocznie marnują 247 kg żywności na osobę (wobec 173 kg przeciętnie na jednego mieszkańca UE), co daje nam 5. miejsce w Unii Europejskiej". W 2018 r. do wyrzucania żywności przyznało się 42 proc. Polaków - podał Instytut. Najczęściej wyrzucane produkty to: pieczywo (49 proc.), owoce (46 proc.), wędliny (45 proc.), warzywa (37 proc.), jogurty (27 proc.), ziemniaki (17 proc.), mleko (12 proc.).