Jakiś czas temu oglądałam cykl filmów p.t "Mega sknery". Czasem miałam wrażenie, że ja jestem oszczędna, aż do przesady. Wiele razy nawet tu na blogu mi to zarzucano, ale to co zobaczyłam w tym programie zupełnie zmieniło moje pojęcie o ekstremalnym oszczędzaniu. Daleko mi do takiego poziomu jaki tam widziałam :)
Pokazywane tam osoby posuwały się do szokujących metod oszczędzania, np:
- suszenia saszetek z herbatą w celu ponownego wykorzystania
- suszenie ręczników papierowych po użyciu by użyć je kolejny raz
- zbieranie martwych zwierząt przy drogach (zjadanie ich)
- oddawanie moczu do słoika by nie spuszczać wody w toalecie
- zabierają resztki z rodzinnych imprez
Co sądzicie o tak ekstremalnym oszczędzaniu?? Jak dla mnie wiele pomysłów wykorzystywanych przez osoby pokazane w filmie jest szokujących. Gdzie jest granica?? Myślę, że taką granice ma każdy z nas, dla niektórych moje oszczędzanie jest już szokujące, dla innych zupełnie normalne,a dla innych zupełnie nie oszczędne. Właściwie co jest normalnym oszczędzaniem to powinniśmy sami ze sobą ustalić. Wytyczyć własne granice. Moje są takiej jakie poznajecie na moim blogu. :)