Niedługo Wielkanoc, wiele polskich rodzin przygotowuje się
do tych świąt. Wtopiły one się bardzo mocno w naszą tradycję. Są symbolem
nowego, wiosny, przebudzenia……
Zaczęliśmy przygotowania kulinarne, nie tylko duchowe.
Porządki traktuję, jako porządki wiosenne, robię przegląd ubrań w szafach,
robię porządki w nasionach, przetworach itd.
A jak Wielkanoc to musi być biała kiełbasa, niestety
kiełbasa ogólnie dostępna w sprzedaży ma skład niezbyt godny polecenia, zaś ta,
której skład jest w porządku kosztuje sporo 28 – 35 zł. Zatem jak to zaczyna
być już u nas tradycją robimy własną kiełbasę. Mięso kupujemy w ubojni, więc
koszt kilograma to 6,80 zł, koszt 25 m jelit wieprzowych to 2-3 zł (zużyliśmy na
6 kg kiełbasy połowę paczki). Przyprawy, sól to około 4 zł. Mięso, które
zużyłam na 6 kg kiełbasy – koszt 40 zł. Czyli kilogram gotowego wyrobu
kosztował nas – około 8 zł.
Taką kiełbasę może zrobić każdy, każdy, kto posiada maszynkę
do mielenia mięsa, kawałek blatu kuchennego, garnek do sparzenia kiełbasy oraz
chęć zjedzenia zdrowej i taniej wędliny.
Składniki potrzebne na 4 kg kiełbasy białej (my zrobiliśmy z
6 kg, ale to dość dużo, więc podaję przepis na 4 kg mięsa):
3 kg łopatki
1 kg boczku (można dodać ½ kg wołowiny i ½ kg boczku)
½ l wody zimnej
3 ząbki czosnku
90 g soli kuchennej
1 łyżka pieprzu
2 łyżki majeranku
½ łyżeczki gałki muszkatołowej
Mielimy łopatkę przez duże oczka lub drobno siekamy nożem,
boczek mielimy na mniejszym oczku niż łopatkę. Mieszamy wodę, przyprawy, sól i
starty drobno czosnek razem z mięsem. Bardzo dokładnie mieszamy by masa była jednolita.
Następnie napełniamy jelita masą i parzymy kiełbasę w wodzie o temperaturze 80
stopni przez 30 minut. Wyjmujemy z garnka, pozostawiamy do wystygnięcia. Ja
cześć mrożę, część zjadamy świeżej. Wywar z parzenia kiełbasy wykorzystuję na żurek/barszcz/grochówkę/kapuśniak lub do bigosu. Otrzymujemy kiełbasę bez chemicznych
dodatków, w bardzo dobrej cenie. Zachęcam Was do robienia domowych wędlin, nawet,
jeśli zakupicie mięso w sklepie, a nie w ubojni i tak kiełbasa będzie lepsza i
tańsza od sklepowej. Nie zawiera żadnych wypełniaczy, glutaminianów,
konserwantów, fosforanów. Naprawdę warto robić domowe wędliny. Szynkę, baleron
również. Wystarczy wstawić do lodówki garnek z kg szynki, kg karczku i zalać
wszystko solanką z przyprawami, a po 7-10 dniach upiec w rękawie w piecyku.
Otrzymamy domową smaczną i zdrową wędlinę, w dużo niższej cenie niż w sklepie.
Czytajcie skład wędlin, które kupujecie, dla mnie największe zdziwienie było,
że w szynce nie ma 100 i więcej procent mięsa.
Przypominam o konkursie
Przypominam o konkursie
