Postanowiłam zastosować metody oczyszczania warzyw i owoców
z pestycydów. Nie każdy ma możliwość jedzenia ekologicznych warzyw i owoców, a
należy je jeść. Większość z nas kupuje je w marketach zwłaszcza w sezonie
zimowym, choć kupując na targu również nie mamy pewności, co, do jakości warzyw
i owoców. Zatem dobrze by było, choć
odrobinę zniwelować chemię w nich. Wybrałam sposób, który wydaje się sensowny i
mam pewne obserwacje z nim związane. W lecie wkładając śliwki do słoików umyłam
je jak zalecała poradnik z lat 70. Zalecali w nim by śliwki wypłukać w wodzie z
dodatkiem sody oczyszczonej, tak też zrobiłam. Wkładając śliwki do słoików zjadłam
jedną i szok nic się nie stało, nie drapało mnie w gardle, nie wywołało reakcji
alergicznej jak zawsze. Zatem coś zadziałało to umycie w wodzie z sodą.
Obecnie myję warzywa i owoce w następujący sposób. W misce
lub zlewie rozrabiam wodę z octem (na 1 l wody około ½ szklanki octu), wkładam
owoce i warzywa i pozostawiam na 5 minut, od czasu do czasu mieszając.
Następnie wylewam wodę i robię roztwór z wody i sody, (na 1 litr 1 łyżka sody) i
ponownie moczę 5 minut. Na koniec płuczę pod bieżąca woda, wycieram i koniec. Tak
umyte owoce i warzywa mogą szybciej się psuć, więc myjemy tyle ile potrzebujemy
na bieżący użytek. Ja w ten sposób myję marchew, buraki, jabłka itd.
Są gotowe preparaty do usuwania pestycydów z warzyw i owoców,
ale niestety są dość drogie, a ocet i soda nie mają wysokiej ceny.