Wyprawiłam przyjęcie urodzinowe naszemu jedenastolatkowi, czas zająć się świątecznymi daniami. W tym roku nie planuję dużo, bo tak się złożyło, że większość część świątecznego czasu będziemy po za domem. Dania świąteczne trzeba dokładnie zaplanować, by nic potem nie wyrzucać. To ważne, bo nie dość, że marnujemy własne ciężko zarobione pieniądze, czyli przejawiamy brak szacunku do własnej pracy, to jeszcze działamy nie ekologicznie. Zatem policzcie kilka razy dokładnie ile potrzeba Wam jedzenia. Można to w miarę dokładnie wyliczyć. W sobotę po urodzinach syna zostało mi - 1 porcja bigosu, 2 porcje sałatki, 3 porcje tortu, 4 porcje sernika, 7 muffin, odrobina wędliny, słone paluszki, pół miski popcornu. Wszystko zostało zjedzone w niedzielę i lodówka pusta. Zupełnie nic nie wyrzuciliśmy po przyjęciu.
Jeśli nie macie wprawy w obliczaniu porcji, albo zupełnie nie wiecie jak się do tego zabrać polecam taki kalkulator "Policz porcje" porcje podane tam nie są zaniżone, więc spokojnie można się sugerować tymi wyliczeniami.
Ja w tym roku przygotuję na święta:
- śledzie w oleju z majerankiem
- śledzie w pomidorach z rodzynkami
- szynkę peklowaną i pieczoną (gotowa zamrożona już jest)
- pasztet domowy
- boczek pieczony
- wędlina drobiowa
- sałatkę warzywną
- chrzan
- ćwikłę
- chleb
- sernik
- makowiec
- pierniczki (wersja pszenna i bez)
- owoce
- rosół z domowym makaronem
- roladki ze schabu, bigos (już czeka zamrożony) i ziemniaki
- pomidorowa z makaronem
- kurczak pieczony, ziemniaki, surówka z kapusty