wtorek, 6 kwietnia 2021

Święta?

 


Nie pisałam w tym roku o świętach, bo jakoś tak było jeszcze bardziej inaczej niż w zeszłym roku, całe święta zostaliśmy w domu sami, staraliśmy się odpocząć, spędzić czas razem. Oczywiście przygotowaliśmy sporo jedzenia, jak co roku, ale to była zupełnie inna atmosfera. Ogólnie mam wrażenie, że ta cała sytuacje zmienia wszystko, relacje między ludzkie, świętowanie, celebrowanie, podróżowanie, naukę, prace, zakupy, przyjaźnie itd. Wszystko wygląda inaczej,                zamykamy się w domach, robimy zakupy online, relacji szukamy wirtualnych, nauka/praca zdalna (sama tak pracuję). Ciągła niewiadoma jutra, co będzie czy pójdziemy do sklepu, czy załatwimy sprawę w urzędzie, czy przyjmie nas lekarz, czy znajomi nie znajdą się w kwarantannie/izolacji, czy, czy, czy? Uczymy się życia w izolacji, przystosowujemy się, nawet ci którzy nigdy nie potrafili spędzić weekendu w sami domu uczą się tego, przestają buntować. Jest inaczej i nie wierzę już w to że będzie jak przed, owszem wrócimy do jakiejś pozornej normalności, ale już nie do tego jak było przed marcem 2020.

Nie mogliśmy sobie odmówić dogadzania jedzonkiem, a mianowicie przygotowałam: śledzie w śmietanie, pomidorach i oleju, sałatkę ryżową z kurczakiem i pieczarkami, sałatkę jarzynową, szynkę pieczoną, schab w cebuli, boczek w mięcie, białą kiełbasę, indyka w ziołach, ćwikła, chrzan, jajka gotowane, pasztet drobiowy. Ciasto z masą chałwową, mazurek makowy, sernik pieczony bez ciasta. Rosół z domowym makaronem, pstrąg łososiowy z pary, surówka z marchewki, warzywa gotowane na parze, ziemniaczki pieczone z ziołami. Drugi dzień rolada z indyka ze szpinakiem i fetą, ziemniaki gotowane surówka z białej kapusty. Po świątecznie zostały resztki w ilości do zjedzenia przez jeden dzień i już. Odpoczęliśmy, podjedliśmy, rozmawialiśmy, graliśmy w gry planszowe, oglądaliśmy filmy, leniliśmy się, spacerowaliśmy i naprawdę zregenerowaliśmy się w pełni. Ale to nie były takie święta jak w 2019, o nie, czerpaliśmy spokój, odpoczynek, ale to zupełnie coś innego było.

Jak Wam minęły święta, udało Wam się zachować normalność, spokój i odprężenie?